rosyjski front negocjacje

Jak negocjować cenę mieszkania – techniki negocjacyjne: rosyjski front

Nowy tydzień – nowe pomysły i zmiany. Od tego wpisu zaczynam nową serię artykułów na blogu dotyczących szeroko pojętych negocjacji. Opiszę techniki negocjacyjne, odpowiem na pytanie po co w ogóle negocjować, jak wynegocjować cenę mieszkania i czego się spodziewać podczas rozmów negocjacyjnych. I to nie rozmów negocjacyjnych typowo biznesowych, gdzie rozmowy prowadzą firmy lub ich sprzedawcy – tylko takich – z jakimi statystyczny Kowalski ma do czynienia. A w tym wpisie konkretnie zajmę się metodą negocjacyjną o nazwie Rosyjski Front. 

Po co w ogóle negocjować np. cenę mieszkania? 

Odpowiedź jest prosta. Warto podjąć trud – ze względu na zyski jakie można uzyskać dzięki negocjacjom, targowaniu się. 
Zarówno podczas kupowania jak i sprzedawania mieszkania niezwykle przydatną i często pozwalającą oszczędzić lub zarobić okrągłą sumkę jest umiejętność negocjacji i wykorzystania technik negocjacji w praktyce. Dlatego – po raz kolejny zachęcam do kupienia, przeczytania i wdrażania rad zawartych w książce Wojciecha Wożniczki – Negocjuj, której recenzje znajdziesz na blogu. Nieskromnie się pochwalę, że zadanie pytania zaczerpniętego żywcem z tej książki: Jeśli kupimy te 2 rzeczy jaki rabat otrzymamy – pozwoliło mojej mamie wczoraj podczas zakupów zaoszczędzić 60 zł 🙂 Oczywiście sprzedawca mógł się nie zgodzić na negocjacje. Ale tym razem się zgodził i sam zaproponował obniżenie łącznej kwoty zakupów o 60 zł – na co oczywiście chętnie się zgodziłyśmy. Przy zakupach za ok 400 zł. Zarówno dla niego jak i dla nas – to był udany dzień 🙂

Z mieszkaniem – gdzie kwota zakupu/sprzedaży jest nieporównywalnie wyższa – tym bardziej warto podjąć negocjacje, czy w potocznym języku potargować się.
Nawet jeśli nie uda nam się wytargować tyle, ile byśmy chcieli – przynajmniej będziemy zdawali sobie sprawę, że druga strona transakcji może znać techniki negocjacyjne, stosować i aktywnie z nich korzystać podczas rozmów z nami. Dodatkowo zmiana ceny o kilka procent – to kwoty liczone w tysiącach zł. Dlatego warto chociaż spróbować negocjować – niż w ciemno i bez dyskusji zgadzać się na wszystko. Bez względu czy kupujesz mieszkanie na rynku pierwotnym czy wtórnym, czy też masz zamiar sprzedać mieszkanie – warto wiedzieć, jakie techniki możesz zastosować lub mogą to zrobić inni, by szybciej doprowadzić do końca transakcji.

Jedne techniki negocjacyjne są bardziej etyczne – drugie mniej. Oczywiście nie namawiam do stosowania w praktyce tych mniej etycznych metod. Jednak ich znajomość, wiedza o nich – może Cię uchronić przed manipulacją przez drugą stronę. Dlatego na tym blogu postaram się napisać zarówno o jednych technikach jak i drugich. I w ten sposób zaczyna się kolejna seria artykułów na tym blogu. Dotycząca zagadnienia negocjacji. Jak to mówią – im dalej w las tym więcej drzew. Tematów jest mnóstwo – tylko czas ogranicza. Tyle wstępem 🙂 Mam nadzieję że kolejna seria przypadnie Wam do gustu. Bo poniekąd i dla Was ona powstaje. I jak dla mnie ciekawiej się pisze i czyta o negocjacjach niż o zagadnieniach prawnych czy podatkowych na przykład. A teraz czas na tytułową technikę negocjacji czyli Rosyjski Front.

Rosyjski Front – nazwa techniki i jej główne założenia

Jak wieść gminna niesie nazwa tej techniki pochodzi jeszcze z czasów II wojny światowej. Podobno żołnierze niemieccy, podczas przydziałów na miejsce walki prosili dowodzących o obojętnie jaki front – byle nie był to front rosyjski. Metoda ta bywa też nazywana metodą na wybór mniejszego zła. Masz do wyboru kilka opcji – i decydujesz się na jedną z nich – ta która wydaje Ci się ciut lepsza od innych.

Rosyjski front, a kupno mieszkania

Jak w praktyce wygląda zastosowanie tej metody? Chcesz kupić dane mieszkanie. Podoba Ci się w nim wszystko – ale cena jest dla Ciebie o dużo za duża. Co robisz w takiej sytuacji? Prosisz kilku znajomych, by umówili się na oglądanie mieszkania, najlepiej spotkali się z właścicielem. Podczas rozmowy powinni narzekać na wszystko co widzą – by na koniec stwierdzić, że to mieszkanie jest za drogie – i są za nie gotowi zapłacić kilkanaście jak nie kilkadziesiąt tysięcy mniej, niż Ty jesteś gotów za nie zapłacić. Powiedzmy mieszkanie zostało wystawione za 260 tyś, Ty stwierdziłeś że możesz za nie zapłacić 220-230 tyś. Wtedy Twoi koledzy podczas oglądania powinni zaproponować cenę w granicach 200 tyś. Takich podstawionych oglądaczy powinieneś mieć przynajmniej kilku. Na koniec sam się zjawiasz i proponujesz 220 tyś. Ponieważ Twoja oferta jest najlepsza i wyższa od oferty kolegów – jest spora szansa, że sprzedający przyjmie Twoją propozycję – jako tą najbardziej korzystną. A jeśli nie przyjmie – to masz lepsze możliwości negocjacji – bo poprzedni oglądający mieszkanie swoimi wizytami "zmiękczyli" sprzedającego. Przez nich zaczął się zastanawiać i mieć wątpliwości czy faktycznie zbyt drogo nie wystawił mieszkanie na sprzedaż. I czy jego nieruchomość jest warta tyle ile sam uważa, czy na przykład zbyt emocjonalnie nie podchodzi do tematu. Ogólnie włącza mu się pomarańczowa ostrzegawcza lampka i zaczyna myśleć czy na pewno swoje założenia zrobił na dobrych podstawach.

Taką technikę można również zastosować podczas rozmów kwalifikacyjnych, kupna samochodu czy innych droższych przedmiotów – gdzie tego typu zabiegi i zaangażowanie kolegów ma sens

Jak się bronić się przed techniką Rosyjski Front będąc sprzedającym mieszkanie?

Może się zdarzyć – że to my wystawiamy mieszkanie na sprzedaż – i to nam jeden z potencjalnych klientów "funduje" Rosyjski Front. Co wtedy? jak się bronić? 

  • Nie podchodzić emocjonalnie do sprzedaży – emocje to zły doradca.
  • Skoro zależy nam na takiej cenie – opracować plan B. Co zrobię jeśli kupiec za taką kwotę jaką chcę się nie zjawi. Jak podniosę wartość mieszkania? Być może w grę wchodzić będzie pomalowanie mieszkania czy inne zabiegi mające na celu jego odświeżenie.
  • Wykupienie płatnej wersji ogłoszenia – by więcej osób je zobaczyło. A może zamiast przedawać mieszkanie – zacznę je wynajmować i czerpać stały miesięczny dochód. Opcji jest sporo. Najważniejsze to mieć plan – i się go trzymać.

Rosyjski front a deweloperzy

Inne zastosowanie tej techniki można zauważyć jeśli chcemy kupić mieszkanie z rynku pierwotnego lub mieszkanie od firmy, która posiada więcej mieszkań na sprzedaż. Czasami zdarza się że wykorzystują ją również pośrednicy.

Po rozmowie z drugą stroną transakcji i przedstawieniu naszych oczekiwać deweloper, pośrednik, handlowiec pokazuje nam mieszkania, które być może się nam spodobają. Pierwsze i drugie jest nie do przyjęcia. Nie dość, że cena wysoka, to jeszcze ma braki lub mankamenty, których chcemy uniknąć.Marzy się nam mieszkanie z ogrodem – pokazują nam mieszkanie na najwyższym piętrze, chcemy stan do odświeżenia, pokazują nam ruderę do kapitalnego remontu; chcemy słoneczne i ciche mieszkanie – trafiamy do głośnego i ciemnego przez usytuowanie okien. I tak dalej i tak dalej. Gdy już jesteśmy wystarczająco zniechęceni – deweloper prowadzi nas do n-tego – ostatniego mieszkania. Które nie dość, że jest tańsze niż tamte wcześniejsze – to jeszcze ma te atuty, na  których nam zależy. Wydaje się, że mieszkanie jest idealne dla nas i właśnie o takim marzyliśmy.

Jakie zadanie ma taki zabieg?

  • Przestajesz się zastanawiać czy kupisz od tego sprzedawcy mieszkanie – tylko zaczynasz myśleć, które z pokazanych chcesz kupić. Sam siebie ograniczasz do wyboru mieszkań już nie z całego miasta – tylko do oferty danego sprzedawcy
  • Mniej marudzimy – widzieliśmy gorsze propozycje i na podstawie tego doświadczenia – mieszkanie które faktycznie chce nam sprzedać deweloper wypada znacznie korzystniej niż gdybyśmy nie widzieli wcześniej żadnego mniej odpowiedniego

Jak się bronić przed techniką Rosyjski Front jako kupujący?

  • Nie dać się ponieść emocjom 
  • Mieć opracowany plan B – czyli co zrobię jeśli nie kupię tego mieszkania. Jaką mam alternatywę – np – w dalszym ciągu będę wynajmował mieszkanie, dam sobie kolejny miesiąc na poszukiwanie mieszkania itd.

3 myśli nt. „Jak negocjować cenę mieszkania – techniki negocjacyjne: rosyjski front

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge